Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 528 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

2.

piątek, 25 stycznia 2013 18:19
Skocz do komentarzy

 

2.

Ranek jak zwykle ciemny i ponury.  Rozglądałam się popsutym pokoju, z nadzieją, że żaden Slender Man nie wyskoczy na mnie. Zapaliłam małą lampkę. Sięgnęłam do mojego tajnego schowka pod łóżkiem. Wyjęłam dużą księgę. Okładka miała kolor królewskiej purpury, a w rogach miała pozłacane kawałki metalu żeby się nie zaginały. Na środku widniał napis „Postacie i stwory mistyczno legendarne” .  Gładząc okładkę przypomniałam sobie w jaki sposób ją zdobyłam. Kiedy byłam z klasą na wycieczce trzy lata temu, zwiedzaliśmy stare kopalnie. Idąc jednym z korytarzy, potknęłam się o coś. Odruchowo się odwróciłam. Zobaczyłam ów czas, kawałek sznurka wystający z pomiędzy dwóch kamieni. Pociągnęłam go z całej siły, i otworzyłam zakopany pod ziemią schowek w którym była ukryta. Teraz kiedy patrzę na tą księgę mam wrażenie, że nadal nie zgłębiłam jej sekretów. Chociaż przez te lata uważnie ją studiowałam. Przypomniałam sobie, jak Maedalia wspomniała ciągle o Jack’ u Mrozie. Przekartkowałam strony. Znalazłam jedynie pustą stronę z podpisem u góry. „Jack Mróz” dalej był tylko napis „Nadal nic o nim nie wiem. Czekam na chwilę kiedy go spotkam, lub zobaczę w akcji. Muszę się dowiedzieć dlaczego akurat Mróz…”   Zmarszczyłam brwi. – Kim jesteś…- powiedziałam pół głosem. Wpatrywałam się jeszcze chwile w pustą stronę księgi. Poczułam powiew chłodu. Spojrzałam w stronę okna. Delikatne światło, pozwalało zobaczyć niewiele, ale i tak dostrzegłam piękne wzory na moich oknach. Jedno było całe nimi pokryte, na drugim był wzór na samym środku, ułożył się tak, że wyglądał jak świeży płatek śniegu. Sięgnęłam migiem po aparat i zrobiłam zdjęcie obu oknom. Mama weszła do pokoju. – Veranai, skoro nie śpisz to zejdź na śniadanie. Musimy odwieść cię jeszcze na zajęcia taneczne. – powiedziała spoglądając na mnie. Pokiwałam głową, a ona wyszła. Zapomniałam, że mam dziś zajęcia. Musiałam jeszcze spakować rzeczy. Czułam, że nie dam rady dziś na treningu. Byłam zmęczona. Prawie nie spałam.  Szybko się ubrałam i zeszłam na śniadanie. Mama jak zwykle już piła kawę. Kuchnia i salon były przepełnione jej mocnym zapachem. Lubię zapach kawy, ale w smaku już mniej. Obok mamy leżał talerz z przygotowanymi kanapkami. Usiadłam i odsunęłam talerz. – Gdzie tata? – zapytałam wbijając wzrok w blat. Mama odłożyła kubek. Poczułam na sobie jej spojrzenie. – Musiał wyjechać na parę dni. – odpowiedziała spokojnie. W jej tonie dało się usłyszeć zarówno spokój jak i smutek. Tata co chwile gdzieś wyjeżdżał, na tydzień lub dwa.  Poszłam na górę, nie ruszając śniadania. Weszłam do pokoju, kopnęłam drzwi i szybkim ruchem sięgnęłam po aparat. Przyglądałam się zdjęciom okien, wzorom które na nich były. Spojrzałam jeszcze raz na szyby. Wzory zniknęły. Czułam, że nie były przypadkowe. Czułam jakby pojawiły się za czyjąś sprawą… 

Podziel się
oceń
4
1

Więcej na ten temat


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

sobota, 19 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  1 173  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Archiwum

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1173

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

abczdrowie