Bloog Wirtualna Polska
Są 1 273 464 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

1

piątek, 18 stycznia 2013 22:47
Skocz do komentarzy

Zapowiadał się cudowny dzień. Padał śnieg, dzieciaki się bawiły, a ja? Ja siedziałam na ławce z kubkiem gorącej czekolady słuchając głośno muzyki. Miałam cóż… humor taki trochę kiepski. Nigdy nie przepadałam za zimą. Wolałam wiosenne poranki, i letnie wieczory. Chodziłam w tedy na ogniska z przyjaciółmi. Moja kuzynka, 5 lat młodsza Maedalia, przyjechała dzisiejszego  popołudnia. Nie zbyt za nią przepadam. Zjawia się głównie zimą, podnieca się ją. Ciągle powtarza, żebym polubiła zimę, bo jest dzięki jakiemuś… Jack’ owi Mrozowi. Kim do cholery jest Jack Mróz?

Pewnie wymysł ciotki, albo wuja. Zamknęłam oczy, zaczęła się moja ulubiona piosenka.  Nagle, poczułam, że ktoś rzucił mi śnieżką w twarz. Wystraszyłam się szczerze mówiąc. Wyjęłam słuchawki, wstałam i krzyknęłam w złości

- Które z was rzuciło we mnie śnieżką wy małe potwory! – Maedalia podskoczyła i zaklaskała.

- To żadne z nas Veranai. – powiedziała. Tylko, czemu jej nie wierzyłam?  Poszłam do domu. Zdjęłam kurtkę i buty. Poszłam na górę do swojego pokoju, trzasnęłam drzwiami. Żeby opanować nerwy włączyłam muzykę, a ona zahuczała w całym domu. Przebrałam czerwone jeansy na legginsy. Zaczęłam się rozciągać. Zrobiłam szpagat, stanęłam na rękach, ćwiczyłam układy taneczne, i wogule. Za miesiąc będę tańczyć w jednym z lepszych studiów. Muszę się zaprezentować jak najlepiej. Wyłączyłam muzykę. Wyjrzałam przez okno. Dzieci się skupiły przy małej różowej skulonej postaci. Krew mi z twarzy spłynęła. – Maedalia.! – wykrzyknęłam. Wybiegłam na dół w samej bluzce i legginsach. Na bosaka. Maedalia opierała łokcie o uda, a dłonie, palce splotła za głową.  – Maedalia, Mae, słońce co się stało? – potrząsałam dziewczynką. Ona tylko mamrotała – On niebawem wróci… - zastanawiałam się o kogo chodzi. Co za on. Wzięłam ją na ręce i wbiegłam do domu. Zdjęłam z niej kurtkę, buty i resztę. Położyłam kuzynkę na kanapie w salonie i przykryłam kocem. Mówiła coś o jakimś… Mroku, ale trudno było ją zrozumieć. Dzieciaki z podwórka zadzwoniły di drzwi. Zarzuciłam sobie koc na plecy i otworzyłam.  – Maedalia się źle poczuła. Raczej nie wyjdzie już dzisiaj. – Nie dopuściłam tych dzieci do słowa. Zamknęłam drzwi.  Maedalia usiadła. Spojrzała na mnie i powiedziała – Veranai, pokaż jak robisz szpagat i jak tańczysz Płomienne Anioły.

Jej głos wydawał się spokojny, spokojniejszy niż zwykle. Ale, przystałam na jej prośbę. Chwile się rozgrzewałam, rozciągałam. Zrobiłam szpagat, wstałam, zrobiłam go opierając nogę o ścianę. Stanęłam na rękach, zrobiłam szpagat w powietrzu. Maedalia zaklaskała. – Veranai, pokaż jak tańczysz! Proszę, proszę, proszę!

Spojrzałam na nią z wyrzutem. Powiedziałam – więc chcesz płonących aniołów tak? Dobra, ale tylko pół układu.

Licząc pod nosem do trzech, zatańczyłam. Była to również próba przed występem w studiu. Denerwowałam się potwornie. Występ miał być nadawany na żywo. Mój występ będzie jednym z wielu. Będzie to konkurs na tancerza roku.

- Pam pi ram parararam, dam di dum! O rzesz ty! – wpadłam na mamę, zakręciłam się w miejscu i upadłam na plecy. Zdyszana patrzałam na mamę, tatę i Maedalię. Cała trójka się ze mnie śmiała.

- Hahaha, no dobrze ty mój aniele. Idź już na górę. My z tatą poczekamy na ciocię i wujka.

Zirytowana poszłam na górę, zanim jednak zniknęłam w ciemnościach, krzyknęłam – Do zobaczenia, Mae!  

Podziel się
oceń
0
1

Więcej na ten temat


piątek, 24 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  1 197  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Archiwum

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1197

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

abczdrowie